Praca z psem

Artykuł autorstwa Pani Ewy Przychodzień-Schmidt.
!!! BARDZO DZIĘKUJEMY !!!

Praca z psem.
Za „Wybierz psa dla siebie” autorstwa Kathariny von der Leyen: „ Jeżeli chodzi o charakter, powagę, rozmiary ciała i łatwość pielęgnacji, jest (pinczer średni) niemal ideałem – zakładając oczywiście, że coś takiego w ogóle istnieje.” I dalej: „nadaje się dla początkujących.”
Nic bardziej mylnego. Owszem, bywają takie egzemplarze. Jednak prawdziwy pinczer średni to pies myślący, inteligentny, zdecydowany, łatwo się uczący, umiejący rozwiązywać stawiane przed nim zadania, ale też wymagający ogromnej konsekwencji. Także konsekwencji w życiu codziennym. W innym wypadku może stać się prawdziwym utrapieniem: pobudliwy, zacięty, uparty, nieufny w stosunku do obcych, wykorzystujący wszystkie nasze niedociągnięcia. Wszystkie cechy, także te powodujące, że pinczer jawi się psem trudnym, dla doświadczonego przewodnika, predysponują go do nauki. Wiele dyscyplin sportowych można z nim uprawiać: posłuszeństwo, agility, flayball, jednak wymagają one też odpowiednich warunków od przewodnika. Nie każdy jest szybki i dokładny, nie każdy może poświęcić pracy z psem wiele czasu. Dyscypliną dla osób, które chcą pracować, ale nie na wszystko mogą sobie pozwolić, wydaje się być rally-O. I tą dyscyplinę wybrałam dla mnie i Gemmy.
Rally-O czyli posłuszeństwo na luzie, propagowane w Polsce przez Panią Olgę Nylec, zdobywa coraz więcej zwolenników. I słusznie. Rally-O to praca z psem oparta na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, praca kładąca ogromny nacisk na dobre relacje psa i przewodnika, mająca być przyjemnością dla obu stron.
Kupując lub adoptując psa powinniśmy rozpoczynać naukę jak najwcześniej. Przedszkole, podstawowe posłuszeństwo choć na poziomie PT1, bardzo ułatwiają codzienne życie i dalszą pracę z psem. My z Gemmą zaczynałyśmy stosunkowo późno, miała 6 miesięcy. Szybko okazało się, że łapie w lot, niestety tylko wtedy, gdy ma na to ochotę. Rozpraszał ja każdy dźwięk, każda nowość, szeleszczące liście wydawały się często bardziej interesujące niż to co ja mam jej do zaproponowania. Wiele tygodni zajęło znalezienie sposobu jak przekonać pinczera, że to co chcę z nim robić jest ciekawe i satysfakcjonujące dla obu stron. Ogromną pomocą były rady i obserwacje trenerów z Psiej Szkoły Bemowo do której uczęszczałyśmy. Ze względu na małą popularność ras wspólnie uczyliśmy się pracy z pinczerem. Okazało się, że tu nie działają sposoby doskonale sprawdzające się w innych rasach, próby sił potęgują tylko konflikt, przymuszany do czegoś pinczer czeka tylko na moment odwetu lub ucieczki. Najważniejsza jest wytrwałość i spokojna konsekwencja. Pomocne bywa łakomstwo (oczywiście psa, nie przewodnika), niestety zdarzają się pinczery niejadki. A to już gorzej.
Rally -O wymaga od psa opanowania komend i zachowań doskonale sprawdzających się w życiu codziennym. Umiejętności nabyte można świetnie wykorzystać na ulicy, w kawiarni, na spacerze. Zyskujemy wtedy przewidywalnego, dobrze zachowującego się towarzysza, a inni mogą nam tylko zazdrościć.
Nie będę opisywała zasad, regulaminu, historii rally-O, wszystkie te informacje możecie znaleźć na stronie stowarzyszenia www.rally-O.pl . Skupię się na naszej drodze do wspaniałej zabawy.
Jak już wspomniałam, naukę zaczęłyśmy gdy Gemma miała 6 miesięcy. Początkowo spotykałyśmy się z innymi maluchami w psim przedszkolu, później nastał czas na „poważne” zajęcia. I tu miła niespodzianka. Po 8 zajęciach przystąpiłyśmy do egzaminu PT1. Zwykle ma to miejsce po 3 turach szkoleń obejmujących 10 zajęć każde. Ale brakowało psa do pary na egzamin, więc padło na Gemmę. Jeszcze 2 dni przed sprawdzianem sunia odmawiała wzięcia do pyska aportu, wypluwała go z uporem. Zdecydowałam się sprawdzić mimo wszystko, bo niewykonane jedno polecenie skutkuje odjęciem punktów ale nie dyskwalifikacją. Jakaż byłą radość gdy wieczorem w piątek (egzamin w niedzielę) pies zrozumiał, że opłaca mu się utrzymać kawał drewna w pysku a jeszcze bardzie opłaca mu się przynieść aport do mnie. W efekcie zdałyśmy na ocenę doskonałą, 194 punkty na 200 możliwych. A duma mnie rozpierała. Potem było PT2 198/200 i przymiarki do startów w zawodach posłuszeństwa. Niestety mało jest organizowanych zawodów i, jak to bywa, zwykle w złym czasie lub daleko. Wspaniałym zrządzeniem losu, w okolicach Warszawy trafiłyśmy na zawody rally-O, z biegu.

ewa

Nie znałam dobrze zasad, wiedziałam tylko, że prowadząc psa muszę go przekonać do wykonania zadania bez naciągania smyczy, nie mogę podnosić głosu, szarpać, ale nie muszę się bardzo śpieszyć, mogę powtarzać komendy do oporu i prowadzić z moją pociechą konwersację cały czas.

ewa1

Mogę na nią patrzeć, chwalić, stymulować do pracy. Jakże to odmienne od typowego posłuszeństwa. Udało się, zdobyłyśmy maksymalną ilość punktów, gorzej było z czasem. Na kolejnych zawodach bywało różnie, jednak zawsze Gemma dawała z siebie wszystko, pojedyncze odejmowane punkty karne były zawsze spowodowane moimi błędami. Np. moje za długie zastanowienie się na torze to dla Gemmy sygnał do siadania- 5 pkt karnych. Trochę czasu minęło zanim zrozumiała, że jak ja się gubię, to ona ma po prostu czekać. Bo co robi zwykle pinczer? Rozwiązuje zadanie a to prowadzi do przewidywania kolejnej komendy, wykonania niewypowiedzianego polecenia. Jeśli zdarzy się czasem, że mamy dłuższą przerwę w pracy to pierwszego dnia powrotu do zajęć Gemma stara się uprzedzić wszystkie moje zachowania, łapie najmniejszy sygnał ciałem. A ciało potrafi zrobić nam psikusa. Np. delikatny skręt nogą (zachwianie równowagi) może wywołać zawrót psa lub zmianę kierunku ruchu. Komenda nie została wydana, pies się zdecydowanie pośpieszył. Takie zachowanie mija po krótkim treningu.
W ciągu 2 lat poznałyśmy wielu interesujących ludzi, współtworzyłyśmy drużynę bawiąca się wspaniale podczas treningów

ewa2,

zawodów ewa4,

pikników ewa5.

Nasze życie stało się bogatsze o pasję zacieśniająca więź między psem a jego właścicielem ewa6,

nabyte umiejętności doskonale sprawdzają się w życiu codziennym ewa7.

A przy okazji przeszłyśmy wszystkie 3 klasy rally-O. Ukoronowaniem był tytuł rally Championship. Uzyskanie najwyższego tytułu nie znaczy, że nie można startować dalej. W rally dopuszcza się możliwość powrotu do klasy niższej, powtarzania startów w klasach. Po prostu bawimy się cały czas. Tylko w pewnym momencie przestaje to wystarczać. Dla wielu osób starty w rally-O stanowią wstęp do „poważniejszych” dyscyplin, swoisty trening, wprowadzenie w tryb pracy na zawodach. W naszym przypadku zostajemy z rally, zamierzamy bawić się dalej, ale rozszerzyłam swoją zabawę o aplikowanie na sędziego rally-O. Bo przecież nie tylko pies powinien się rozwijać. Jego człowiek też.